Instalacja sprężonego powietrza

Cześć.

Oglądając filmiki na youtube oraz czytając posty na różnych forach zawsze zazdrościłem ludziom ich garażowych instalacji oraz kompresorów. Sam miałem mały 30 litrowy jednocylindrowy kompresor. Wystarczał w zasadzie tylko do pompowania kół, konserwacji podwozia i zabawy chińskim pistoletem mini. Gdy zaczął mi złazić lakier bezbarwny w moim Audi 80 postanowiłem zainwestować w sprzęt i w przyszłości polakierować całe auto samemu.

Największym problemem był wybór kompresora. Chciałem kupić jakiś chiński 50l kompresor z dwucylindrową pompą w układzie V. Sugerowałem się wpisem o realnej wydajności kompresora na tym blogu. Ostatecznie uznałem, że lepiej zainwestować w coś o nieco większej wydajności i mieć zapas.

Wybór padł na chiński kompresor Tagred model TA307B ze zbiornikiem 150l oraz 3 cylindrową pompą w układzie V i zasilaniem trójfazowym. Sprzedawca podawał ”realną” wydajność rzędu 420l/min. Niestety okazało się to nieprawdą. W rzeczywistości kompresor pompuje około 320l/min. Kosztował 1499zł z dwiema buteleczkami 600ml oleju na pierwszą wymianę. Do kompresora dokupiłem pistolet Devilbiss FLG-5. Wydajności wystarcza na styk. Niestety gdy kompresor po dłuższej pracy porządnie nagrzeje jego wydajność spada i tego powietrza zaczyna już trochę brakować. Po 12 minutach ciągłego zasilania pistoletu flg-5 ciśnienie pod pistoletem spada do 1,9bar i na takim poziomie utrzymywało się do konca 15 minutowej próby. Mimo wszystko powietrza spokojnie starczy nawet do lakierowania całego samochodu.

Nie chciałem, żeby mi kompresor hałasował w garażu więc wylądował w pomieszczeniu obok. Do zasilania zamontowałem sobie rozdzielnię z wyłącznikiem i gniazdem trójfazowym. Polecam takie rozwiązanie.

Mając kompresor w osobnym pomieszczeniu powstaje problem dostarczenia sprężonego powietrza. Ja po wywierceniu otworu w ścianie wkleiłem sobie w ścianie rurkę stalową 3/4 cala, żeby ułatwić w przyszłości ewentualny serwis albo wymianę rurek pex z 20 na 25mm. Sama rura pex jest dosyć fajna, trochę ciężko jest zrobić ciasne zakręty pod kątem prostym ale za to po wyprostowaniu fajnie trzyma swój kształt. No i jest też tania, około 3zł za metr to nie majątek za sztywną rurkę do instalacji pneumatycznej wytrzymującą 10 bar. Nie powinno się w sumie też z nią nic dziać w przyszłości. Mam w domu od 15 lat instalację wodną na pexie i nic się nie dzieje. Nie wiem tylko jaki wpływ miałby na te rurki olej który mógłby się przedostać z kompresora, ale jak mamy w instalacji olej to mamy większe problemy…

Zastosowałem też w wielu miejscach instalacji śrubunki, żeby ułatwić ewentualny serwis, lub wymianę filtrów na lepsze. Ale do nich wrócę później.

Po odkręceniu zaślepki w zbiorniku kompresora wkręciłem w niego zwykły zawór kulowy 1/2 cala do instalacji wodnych. Następnie poprzez śrubunek oraz kolanko powietrze idzie rurką PEX 20mm do dodatkowego zbiornika 50l zamontowanego na ścianie. Zbiornik pochodzi z jakiegoś starego kompresora, kupiłem go za 48zł na złomie. Pomalowałem go podkładem epoksydowym i jakąś emalią z marketu budowlanego. Przetestowałem go również wodą na ciśnienie 20 bar, ponieważ jakoś nie budził mojego zaufania.  Na dole zbiornika wkręciłem sobie zawór 1/2 cala do spuszczania kondensatu, oraz kawałek rurki pex, żeby mi kondensat nie leciał na kompresor. Musiałem w nim też zaślepić jeden niepotrzebny otwór więc wkręciłem w niego walającą mi się po garażu szybkozłączkę. Może jej kiedyś użyję do podłączenia mojego starego kompresora 30l w razie gdyby kiedyś brakowało do czegoś wydajności.

Powietrze z dodatkowego zbiornika wychodzi przez kolejny zawór kulowy 1/2 cala. Warto mieć taki zawór na wyjściu z dodatkowej butli w celu ułatwienia serwisu. Nie będziemy musieli spuszczać całego powietrza z butli. Powietrze z zaworu idzie rurką pex 20mm ze spadkiem, żeby ewentualna woda sobie spływała do filtra skąd można ją spuścić a nie stała w rurach. Stalową rurkę w ścianie też mam wklejoną pod niewielkim kątem, żeby ewentualna woda spływała do zaworu spustowego po drugiej stronie ściany.

Teraz kilka słów o filtrach. Wszędzie użyłem najtańszych chińskich filtrów nołnejm. Po części byłem ciekawy czy one faktycznie działają a po części było mi po prostu szkoda kilkuset zł na markowe filtry.  Filtry o dziwo działają. Wstępny filtr na wyjściu ze zbiornika zamontowałem z wkładką 40 mikronów. Zbiera się w nim trochę wody ale nie są to jakieś duże ilości. Fajny jest w nich system spuszczania kondensatu. Zaworki otwierają się automatycznie po spuszczeniu ciśnienia. Mając zawór na wejściu powietrza do instalacji możemy to zrobić bardzo szybko bez robienia syfu spuszczając kondensat pod ciśnieniem. Można też na te zaworki założyć mały wężyk i pociągnąć do jakiegoś słoika. Niestety pomyliłem się i drugi filtr juz z reduktorem na wyjściu czystego powietrza kupiłem też 40 mikronów zamiast 5 mikronów. Mimo tego nie zauważyłem żadnej wody na wyjściu. Psikając powietrzem przez dłuższy czas na lusterko nie widać, żadnego syfu. Zobaczymy jak to będzie przy bardziej intensywnym użytkowaniu. Najwyżej wymienię sobie samą wkładkę. Filtr wstępny również zamontowałem na śrubunkach. Dzięki temu będę mógł w przyszłości bardzo łatwo wymienić ten filtr na jakiś lepszy bez potrzeby wymiany rurek pex.  Nie dostałem w komplecie żadnego uchwytu mocującego więc wisi na samych rurkach pex. Raczej nie będzie to problemem.

Po drugiej stronie ściany dałem trójnik z zaworem do którego jest podłączona rurka pex idąca po suficie do mojego stołu warsztatowego. Tutaj też dałem śrubunki. Rurka idzie pionowo w dół do zaworu spustowego.

Zamontowałem sobie też filtro-reduktor z olejarką który kupił kiedyś mój ojciec w niewiadomym celu i tak leżał w piwnicy zapomniany. Niestety jest na 1/4 cala i może być to problem w przypadku używania kluczy pneumatycznych. Tutaj niestety wyszła jakość wykonania tych chińskich olejarek. Od ciśnienia pękł mi ten wziernik w którym widać przepływ oleju dozowanego do przewodu, musiałem go zakleić całego klejem, bo zwykłe sklejenie nie pomogło. Podłączony mam do niego zwijak z przewodem 8x12mm do narzędzi wymagających smarowania. Polecam taki zwijak, jest naprawdę świetnym wynalazkiem. Muszę kiedyś kupić drugi taki na czyste powietrze.

Rurki pex idące do reduktorów też są pod niewielkim skosem, żeby woda w nich nie stała. Ogólnie ta część instalacji mi wyszła nieco krzywo.  Może kiedyś to poprawię.

Wcześniej wspomniałem, że pociągnąłem sobie powietrze po suficie do stołu warsztatowego. Jest to bardzo fajny dodatek. Przy stole mogę używać krótkich węży spiralnych np. czyszcząc jakiś gaźnik. Świetna sprawa, nie trzeba się plątać w długich przewodach walających się na podłodze. Niestety nie mam tutaj reduktora i zaworka do spuszczania kondesatu ale można go też spuszczać wtykając samą szybkozłączkę bez żadnego przewodu. Może kiedyś kupię taki najtańszy reduktor pod pistolet, żeby tam sobie regulować powietrze. Zastosowałem sobie też tutaj trójnik z zaworem, ponieważ w planach mam budowę wiaty przed garażem i wtedy pociągnę tam instalacje.

Teraz czas na podsumowanie i kilka przemyśleń.
Cała instalacja jest oparta o rurkę pex 20mm (średnica wew. 16mm) oraz o złączki 1/2 cala. Największym zwężeniem tej instalacji są szybkozłączki. Nie pamiętam jaką średnicę przepływu mają zawory kulowe 1/2 cala ale pamiętam, że była większa od złączek pex 20. Rurka pex jest bardzo dobra do tego celu ale o tym pisałem już wcześniej.
Instalacja była strzałem w dziesiątkę. Cisza w garażu mimo pracującego kompresora jest bezcenna. Wszyscy wiemy jak głośne potrafią być kompresory tłokowe.  Teraz zamiast mieć w garażu hałas wymagający ochrony słuchu nie muszę podnosić głosu podczas rozmowy.  Polecam każdemu kto ma możliwość postawienia kompresora w innym pomieszczeniu.
Jest też parę rzeczy które zrobiłbym inaczej robiąc tą instalację drugi raz. Przede wszystkim zastosowałbym kolanka pex zamiast zwykłych kolanek oraz prostej złączki pex. Zmniejszyłoby to ilość połączeń i potencjalnych nieszczelności. Nie wiem dlaczego ale zamawiając złączki zapomniałem o istnieniu kolanek pex. No mówi się trudno. Dopłaciłbym też do nieco droższych śrubunków z oringiem. Zwykłe potrafią być nieszczelne jeśli nie są skręcone idealnie prosto.

Podsumowanie kosztów.
Kompresor – 1499zł
filtry – 103,90zł
dodatkowy zbiornik 50l – 48zł
20m rury pex 20 – 66zł (zostało mi jakieś 4-5m)
rura stalowa 3/4 450mm – 16,62zł
złączki pex – 83,30zł
trójniki pex – 21,80zł
zawory 1/2 – 40,80zł
nożyce do cięcia rur pex – 14,60zł
sprężyna do gięcia rur – 10,90zł
kalibrator pex – 13,80zł
śrubunki – 35zł
pozostałe kształtki – 29,1zł
uchwyty do rurek – 5,6zł
szybkozłączki – 30zł

Razem wyszło 2018,42zł. Dałoby się zaoszczędzić parę złotych nie używając śrubunków i kupując mniej zaworów ale myślę, że warto.

Sama instalacja wyszła nieco ponad 500zł. Uważam, że nie jest to jakiś majątek biorąc pod uwagę wygodę użytkowania jaką zapewnia. Polecam każdemu 🙂

Otagowano .Dodaj do zakładek Link.

3 odpowiedzi na „Instalacja sprężonego powietrza

  1. Misiek89gdz komentarz:

    Fajny artykuł, teraz właśnie skręcam swoją instalację i część patentów zastosuję do siebie. Pozdrawiam

  2. wojmi1 komentarz:

    a ja trochę może o praktyce warsztatowej ws. oleju do kompresora. Zalecane oleje przez producentów SAE 30 to oleje letnie wg. specyfikacji. Problem powstaje kiedy kompresor pracuje w pomieszczeniu nieogrzewanym albo np. pod wiatą, kiedy temperatura zbliża sie do 0 – oleje zalecanej specyfikacji robią się za gęste i dochodzi do uszkodzenia układu korbowo- tłokowego (brak smarowania) … przy tego typu warunkach polecam zwykły olej do silników iskrowych 15w40.

  3. rexman komentarz:

    Świetny tutorial! Dziękuję! W przyszłości skorzystam.
    Za szkolnych czasów na śrubki mówiliśmy śrubunki, albo śrubulki, by było śmieszniej.

Dodaj komentarz