Lakierowanie Roweru Kolarskiego – Romet

Witam, na wstępie chcę się przywitać. Jestem Księgowym oraz instruktorem sztuk walki, a w chwilach relaksu lubię przesiadywać w garażu. Od jakiegoś czasu oglądam filmiki prezentowane na kanale „mój garaż” i doszedłem do wniosku, że sam odrestauruję swój lakier w moim 27 letnim samochodzie. Samochód ten to bmw e34 89 roku w kolorze przedstawionego poniżej materiału filmowego.

Jak na ten moment wyposażyłem swój garaż w dwa kompresory ( jeden 50l z marketu, drugi to samoróbka 120L z pompą powietrza HS11 z ciągnika), odwadniacz na ścianę, oraz pistolet devilbiss flg 5 wraz z kompresorem i odwadniaczem na przewodzie.

Rower był lakierowany marketowym kompresorem, przewodem do pompowania kół (taką pomarańczową sprężynką) i pistoletem z odwadniaczem i reduktorem.

Przyznaję się, że popełniłem szereg błędów w tym dwa największe i nie wybaczalne. Jeden to złe dopasowanie maski (przeciwpyłowej) do zastosowania jakim jest lakiernictwo, które skończyło się kacem i brakiem apetytu następnego dnia. A drugi to lakierowanie w 10 stopniach temperatury. Puki co wspomagałem się kaloryferem elektrycznym widocznym w materiale.

4.00 avg. rating (84% score) - 2 votes

672 : Wszystkie. 1 : Dzisiaj.
Tagi .Dodaj do zakładek Link.

5 odpowiedzi na „Lakierowanie Roweru Kolarskiego – Romet

  1. lukaszrebel125 mówi:

    Daleka droga do lakierowania auta brak podkładu akrylowego. Kompresory przydało by się przenieść do innego pomieszczenia przy większej robocie wszystko bardzo szybko pokrywa się rozkurzem nie da się potem tego wyczyścić. Ale majsterkuj od czegoś każdy zaczyna:)

  2. Herandic mówi:

    Nie mówię, że muszę zrobić samochód teraz. Uczę się i zamierzam kontynuować naukę na jakiś prostych elementach typu grill, albo klapka paliwa. Podkład akrylowy posiadam i stosuję. Jednakże, zostało go tak niewiele, że nie zdecydowałem się go kłaść, w razie by nie było problemów jakby mi go zabrakło. Od czasu wysłania filmu, dokupiłem już maskę do lakierowania 3M, porządny przewód powietrza 10mm ponoć antystatyczny i zainstalowałem już filtry/osuszacze na ścianie.

  3. lakiernik mówi:

    Od razu Krakowa nie zbudowano 🙂 kiedyś trzeba zacząć powiedz mi jak pierwsze malowanie tym FLG5 wiem że Krzysztof zrobił prezentację tego pistoletu i jest godny polecenia ale jest okazja dowiedzieć się od osoby która nie miała do czynienia z lakiernictwem jakie wrażenia z malowania tym pistoletem od razu wyczułeś go jak na amatora czy były jakieś problemy wiadomo że pistolet to jeszcze nie wszystko żeby dobrze położyć lakier,są jeszcze potrzebne umiejętności :),mam zamiar kupić tego guna tylko ta dysza 1,4 dla mnie za duża,znowu żeby kupić coś co da dobrą jakość powłoki z 1,3 to wydatek ponad tysiąc marzy mi się Devilbiss Pro TE20 a na razie zbieram kasę i dużo informacji

  4. lukaszrebel125 mówi:

    FLG5 to świetna inwestycja 2 lata nią śmigałem i malowanie zawsze super wyszło:)

  5. Herandic mówi:

    Z przyjemnością odpowiadam, że pistolet bardzo przyjemnie i łatwo wyczuć. Mam w garażu drzwi samochodowe i za każdym razem jak zmieniałem materiał którym pryskałem albo ustawienia to najpierw psikałem na nie. Dzięki temu wiedziałem od razu czy mi odpowiada. Obsługa tak prosta, że nawet koń by się połapał 🙂 Ja lakierowałem, z powietrzem odkręconym na maksa, przy podkładzie epoksydowym i bazie miałem odkręcone 2 obroty materiału/ przy bezbarwnym pierwsza warstwa też na 2 obroty, drugą nie pamiętam ale wiem, że coś podregulowywałem o pół obrotu, ale nie pamiętam czy w więcej czy mniej. Miotła przy lakierowaniu roweru skręcona na tyle by materiał trafiał w ramę a nie w powietrze. Unikaj jednak takich przewodów powietrza jaki ja miałem – masakryczny spadek ciśnienia. Jak na razie mam porównanie z tym co lakierował sąsiad, z jakimś chińczykiem za 70-zł i wypada bardzo dobrze, a cena jest naprawdę sympatyczna, dlatego postanowiłem kupić go na pierwszy pistolet.

Dodaj komentarz